W takich chwilach lewacy i anarchy wchodzą do toalet McDoanalda i z buta rozwalają muszle. To ich walka z wielka z wielkimi molochami biurowymi zwanymi korporacjami. Nawet kiedyś znałem takich ludzi. Teraz na szczęście mam to w dupie.
Gdzieś w przerwie na zajęciach mnie narysował. Sam nie wiem kto stał w drzwiach ale czy to ważne? A teraz siedzę w cichej przytulnej czytelni na Koszykowej. Notuję i piszę. Myślę i patrzę. Ale tu cichutko...
Zmierza do Urzędu Łączności z telegrafem i możliwością wykonania krótkiej rozmowy międzymiastowej. Ulica Nowogrodzka o tej porze jest przejezdna dlatego Pani Jadwiga wykorzystuje ten fakt. Będzie tam za 23 sekundy.
Pomyślałem sobie, że dziś poszukam w swoim archiwum zdjęcia z pogrzebu Czesława Niemena. Mimo, że po czterech latach (to już 4 lata!) nie utożsamiam się z nazwą tego fotobloga "senq" to jednak warto wspomnieć, że nazwa pochodzi od piosenki Niemena "Sen o Warszawie". Jak by ktoś chciał zobaczyć to pierwszym zdjęciem na tym fotoblogu była właśnie fotografia z tego smutnego wydarzenia. Przy okazji tego zaraz minie czwarty rok zabawy w fotobloga.
Tuż po godzinie 5-tej rano Skomentujesz? (4) / 20 stycznia 2008 / "Warszawa"
Pamiętam jeszcze jak dla Andrzeja wstawałem o 3-ciej w nocy. Odpalałem radio i gapiłem się w zakodowany obraz Canalu Plus. 1996. A dziś nad ranem miło było patrzeć jak jednooki Endriu bije hamerykańskiego leszcza.
Ten negatyw musiał odczekać prawie 5 lat by go zeskanować. Długo. Ale ile to radości sprawiły mi te obrazy. Dla mnie Południowe Podlasie to część mojego życia. Od małego tam jeździłem i zawsze w te same miejsca. Tęsknię za tymi widokami. Dziś to granica Unii Europejskiej (czy Schengen, jak kto woli). Tu Polska tam Białoruś.
Dla mnie to miejsce jest magiczne. Konie biegają, piękne łąki jesienną porą i rzeka Bug która od zawsze mnie fascynowała.
To dzięki niej zawsze chciałem zobaczyć co jest po jej drugiej stronie. Ta jej tajemniczość zrobiła ze mnie "wschodniofila". Mimo, że urodziłem się w Warszawie to jetem dumny, że w mojej krwi płynie ta północno podlaska magia której chyba nawet te zdjęcia nie oddają.
Mam na głowie kaptur bo okna są nieszczelne. Podłoga się lepi, a fetor jaki dobiega z kibla naprzeciwko powoduje, że mam odruchy na pawia. A wszystko w gdańskim Nowym Porcie - hotelu robotniczym. Ale jest nam wesoło bo przecież nie codziennie "dla zdjęć" mam okazję przebywać w takich warunkach. Na stole zdjęcia, keczup z Włocławka, klej w sprayu a na moim łóżku papierek po camembertcie i złodziejka. To ona jest nieodłącznym elementem moich wyjazdów do Gdańska.
Krzychowi. Bo dziś jego głos sprawił mi dużo radochy podczas klepania synchro z francuskiego. Dziś jakoś dotarło do mnie, że jak skończy się Gdańsk to będę za wami tęsknił. Nie wiem co to za obraz na tym małym zdjęciu więc proszę mi wybaczyć, że nie udzielę wam jakiejkolwiek informacji.
Ma ten fotoblog. Dziękuje za 600.000 unikalnych odwiedzin. Co dalej?
Fotografie
pewnymi prawami chronione. kopiowanie fotografii, szablonu i
wykorzystywanie bez mojej zgody zabronione.
W celu wykorzystania danych
fotografii skontaktuj
się ze mną.