Polaroid(y) Skomentujesz? (4) / 3 grudnia 2007 / "Warszawa"

Liczba rośnie. Powoli wystają z pudełeczka i proszą o skan. Chwila chwila jeszcze trochę.
Supermen Skomentujesz? (4) / 3 grudnia 2007 / "Warszawa"

Wleciał do 189, ale miejsca już nie uświadczył. Motłoch. (foto. N73)
pl.Wilsona / Stary Żoliborz Skomentujesz? (13) / 5 grudnia 2007 / "Warszawa"

Lubię tak.
Trochę radości. Skomentujesz? (5) / 6 grudnia 2007 / "Warszawa"

Sprawiliśmy Babci.
Kakz Skomentujesz? (2) / 9 grudnia 2007 / "Warszawa"

Niedziela. Kładę na parapet inny świat i patrzę.
Być jak Chris... Skomentujesz? (7) / 9 grudnia 2007 / "Warszawa"






Już za parę dni kolejna rocznica wybuchu Stanu Wojennego. Oczywiście ze względu na mój wiek nie mam z nim żadnych wspomnień. Może to i lepiej. Podręcznik, wspomnienia rodziny, rocznik 1983(efekt SW) no i fotografie Chrisa Niedenthala któremu miałem szczęście uścisnąć dłoń i powiedzieć parę słów. Fotografiami jestem zaczarowany. Tak jak pewnymi wizjami. Mam nadzieję jednak, że nigdy na żywo nie będę musiał oglądać prawdziwego 13/12.
FAFlung Skomentujesz? (3) / 11 grudnia 2007 / "Warszawa"

FAFlunga znam już dłuższy okres czasu. Snuje się po Warszawie szukając podejrzanych abstrakcji. A kiedy trzeba opowie o Żydach, znanych artystach i zatłoczonych autobusach. Potem FAFlug spojrzy w lustro, założy zielone buty i pomknie by realizować swoje marzenia. Ot wot FAFlung. I grzyby mun!
"Czerwona hołota" Skomentujesz? (10) / 13 grudnia 2007 / "Warszawa"



Parę minut po północy. Pewnie za moimi plecami w domu nie ma generała Jaruzelskiego. Ale lubię być w miejscach gdzie media mają swoja pożywkę a wszystko co się tam dzieje zatraca swoje wartości. Wszystko pod szkiełko rejestratora wizji i gąbkę od rejestracji dźwięku. Za czy Przeciw? Nie wiem.
Fantomy niechciane Skomentujesz? (10) / 17 grudnia 2007 / "Trójmiasto"


Między zajęciami odkryłem fantomy. Zmarznięte, niechciane, opuszczone przez swoich wielkich widzów.
Mania_cana Skomentujesz? (13) / 18 grudnia 2007 / "Trójmiasto"

Chciałbym ładniej rysować te swoje wydziwaczone obiekty sportowe. Efekty końcowe są różne ale gdybym ich nie rysował (gdy się nudzę) to odebrał bym sobie dużą radochę. Bo rysowanie radochą wielką jest.
Ten rysunek specjalnie wytwarzałem dla koleżanki Moniki (z Torunia). Zawsze się śmiejemy z Ojca Padree Kierownika więc smaruję wielkie areny do słuchania Padree. Jedni się z tego śmieją, inni dziwią a ja rysuję. Tak czy nijak. Dla siebie, do szuflady czy do śmieci.
Keine Grenzen Skomentujesz? (7) / 21 grudnia 2007 / "Warszawa"

I jak to w życiu. Jedni mają lepiej by drudzy mieli gorzej. Chwila historyczna, chwila mentalna.
A Norbert... Skomentujesz? (4) / 22 grudnia 2007 / "Warszawa"

Czeka na prezenty. Praca. Teraz długi odpoczynek.
Skarpetkowy suwenir. Skomentujesz? (5) / 24 grudnia 2007 / "Warszawa"

Ulice i chodniki puste. Ludzie w gronie w swoich rodzin jedzą dobre rzeczy i wręczają sobie prezenty. Mój mnie bardzo urzekł. Jego zawartość także. Udanych Świąt.
Matrioszki Skomentujesz? (5) / 25 grudnia 2007 / "Warszawa"

Mrużę oczy i widzę rakiety. Świąteczne obserwacje. W domowym zaciszu.
Pytanie Skomentujesz? (9) / 26 grudnia 2007 / "Warszawa"

Zasadnicze. Co autor miał na myśli. Jeszcze patrzę i szukam sensu.
El-Box Skomentujesz? (8) / 28 grudnia 2007 / "Warszawa"
To jest świat Allegro. Zawsze jak odbieram jakiś towar osobiście to napotykam się na dziwne klimatyczne miejsca. Tu jakaś poprzednia epoka. Obok eukaliptusy, miejsce na wspólny dymek, krzesełko i toaleta męska - dawno nie sprzątana
2007 Skomentujesz? (9) / 29 grudnia 2007 / "Warszawa"
Naszło mnie na fotograficzno-wspomnieniowe podsumowanie kończącego się roku. Dla mnie osobiście obecny rok był rokiem pod znakiem wielu wydarzeń. Dokonany wybór zdjęć do tego podsumowania nie jest wyborem "najlepszych" zdjęć, bo to wybór bardzo ciężki i obarczony wieloma kwestiami. Zresztą ten wybór (trudny) nie należy do mnie i nie ma obecnie takiej potrzeby. Zapraszam do mojego podsumowania.
Styczeń
Dwa tygodnie temu wracając z Gdańska, Małgorzata zwolniła i razem widzieliśmy krzyż stojący koło drogi. Pod nim paliły się znicze. Świeży krzyż, miejsce już nie. Obraz mocny a dla mnie osoby która nie lubi tego typu widoków - obraz jeszcze mocniejszy. Potem dostałem parę maili od znajomych tych którzy w tych płomieniach stracili swoje życie. Mocne.
Luty
Pavlo jako Aleksander Chołowanow. Dla jednych jest nim, dla innych nie ma On nic wspólnego z moim modelem. Ja się cieszę, że udało mi się z wizualizować bohatera książek Wiktora Suworowa. Klimaty wschodnie zawsze mi są bliskie ale podkreślam to zawsze w tym temacie, że ideologia i polityka mnie nie tyka.
Marzec
Sam nie wiem dlaczego tak długo ociągałem się z wyjazdami na mecze Legii. To był mój pierwszy (GKS Bełchatów) i wspominam go bardzo miło mimo porażki warszawskiej drużyny. W klatce - bo inaczej nie można nazwać tej trybuny - zebrało się 2,500 kibiców. Wszyscy jednym głosem dopingowali. Zaczarowany świat. Potem mała awantura, parę materiałów wideo które nakręciłem. Niestety dziennik.pl postanowił mi jeden zwinąć i umieścić bez zapytania na swojej www. Się działo.
Kwiecień
Parę dni po moich urodzinach, urodziła się Blanka - córka Przemka. To zdjęcie na którym widać dłoń Taty i dłoń Córki jest dla mnie wyznacznikiem chwil wzruszenia. Stałem się Wujkiem więc oczywiście chwila jest iście historyczna.
Maj
Pierwszy Maja w Kaliningradzie. Kupiłem sobie flagę Rosji by mieć kolejny gadżet do zrobienia zdjęcia. Ta fotografia jest o tyle ważna, bo została umieszczona jako 1000-czny wpis na fotobloga. Zresztą sama w sobie bije elementami symbolicznymi. Majówka bardzo udana i trochę zdjęć zrobiłem. Na wschód miałem pojechać raz i to do Moskwy ale nie wyszło i pojechałem w dwa różne miejsca.
Czerwiec
Przez Toruń przejeżdżałem kilka razy jak chciałem odmienić sobie powrót z Gdańska do domu. Dużo słyszałem o tym mieście a jeszcze wtedy to była wielka twierdza Ojca Padree Dyrektora więc postanowiłem tam pojechać (razem z Zuzią). Wizyta pod Radiem Maryją to chyba obowiązek każdego Polaka. W ten piekielnie upalny dzień miałem szczęście spotkać samego Ojca Dyrektora! Paparazza ze mnie żaden ale poczułem a sobie jego gniew.
Lipiec
W tym roku Ursynów stał się dla mnie jeszcze bliższym miejscem. Mieszkam tu od 18-stu lat (wcześniej Ochota) i projekt "Puszczyka 20B" urzekł mnie niesamowicie. Bardzo fotogeniczne miejsce. Szkoda tylko, że cała sprawa pozostała już tylko na zdjęciach. Na szczęście moja Zuzia na pamiątkę (w chwili kiedy go rozbierano) wzięła sobie kawałek balkonu. Biała balustrada. Historia Ursynowa.
Sierpień
Decyzja była szybka. Kupić parę rzeczy, bilet, fanty i pojechaliśmy do Lwowa. Miasto magiczne, urokliwy klimat, iście wschodnie elementy. We Lwowie przejazdem byłem 3 razy ale to nic. Tam trzeba trochę posiedzieć i odkryć to co nas interesuje. Mogę się założyć, że jeszcze nie raz tam się zjawię z aparatem w plecaku. Jak tak patrzę na to zdjęcie to aż mnie kręci by zrobić sobie wolne, wrzucić aparat do torby i pojechać na Białoruś. Dawno mnie tam nie było.
Wrzesień
Prawie połowę miesiąca spędziłem w Gdańsku w akademiku ASP w samym jego centrum. Jednak najważniejszym aspektem zwiedzania okolic była krótka wizyta na Kaszubach (dzięki Piotrkowi Wittmanowi - fanatykowi Kaszub). Samo miejsce czaruje. Opuszczony Pałac, spalone wagony, piękne urokliwe krajobrazy. Ale dla mnie jednak ważniejsze jest południowe Podlasie które ostatni raz widziałem dokładnie rok temu. Tęsknię.
Październik
To mój ulubiony miesiąc w tej porze roku. Na tej fotografi pozuje Zuzia (na polaroidzie) a w tle grafiti które ktoś pod osłoną nocy namalował na nie użyanym elemencie krajobrazu miejskiego. Chodzi oczywiście o przejście podziemne które od kąd pamietam nie było używane. Jeśli ktoś ogląda tego fotobloga i ma pamięc jako taką to podpowiem, że w nim fotografowałem bezdomnych. W tym roku już ich nie ma. Ktoś zalał przejście a teraz montują tam jakieś rury. Tak czy siak grafiti pięknie zdobi to osiedlowe miejsce. Faza na polaroida nadal trwa.
Listopad
Fotoblog (jako miejsce) nie może istnieć bez mojego ukochanego bohatera Dr.Radyację. Zresztą moje życie bez niego było by mniej barwne. Tymczasem Dr.Radycja pojawił się pod koniec roku na opuszczonych basenach w centrum Warszawy. Zawsze poprawia mi nastrój i daje poważnie do myślenia. Za każdym razem jak się pojawia na moich zdjęciach myślę o inspiracji jego powstania. Chodzi oczywiście i bez gadania o tragedię czarnobylską.
Grudzień
Mimo, że ludzie nie wynieśli z tego okresu dobrych wspomnień to ja osobiście zawsze lubię być w miejscach gdzie są jakieś inscenizacje. Tu akurat fotografia z planu zdjęciowego do "Popiełuszki" ale ja lubię dotykać oczami historię. Dlatego byłem pod domem gen. Jaruzelskiego bo mimo różnych zdań historia dzieje się na naszych oczach. Zresztą patrząc na każde moje zdjęcie widzę w nich historię. Moją, jej, jego czy nieznanych ludzi i miejsc.
Ciężki dzień Skomentujesz? (60) / 30 grudnia 2007 / "Warszawa"

|