Naszło mnie na fotograficzno-wspomnieniowe podsumowanie kończącego się roku. Dla mnie osobiście obecny rok był rokiem pod znakiem wielu wydarzeń. Dokonany wybór zdjęć do tego podsumowania nie jest wyborem "najlepszych" zdjęć, bo to wybór bardzo ciężki i obarczony wieloma kwestiami. Zresztą ten wybór (trudny) nie należy do mnie i nie ma obecnie takiej potrzeby. Zapraszam do mojego podsumowania.

Styczeń
Dwa tygodnie temu wracając z Gdańska, Małgorzata zwolniła i razem widzieliśmy krzyż stojący koło drogi. Pod nim paliły się znicze. Świeży krzyż, miejsce już nie. Obraz mocny a dla mnie osoby która nie lubi tego typu widoków - obraz jeszcze mocniejszy. Potem dostałem parę maili od znajomych tych którzy w tych płomieniach stracili swoje życie. Mocne.







Luty
Pavlo jako Aleksander Chołowanow. Dla jednych jest nim, dla innych nie ma On nic wspólnego z moim modelem. Ja się cieszę, że udało mi się z wizualizować bohatera książek Wiktora Suworowa. Klimaty wschodnie zawsze mi są bliskie ale podkreślam to zawsze w tym temacie, że ideologia i polityka mnie nie tyka.







Marzec
Sam nie wiem dlaczego tak długo ociągałem się z wyjazdami na mecze Legii. To był mój pierwszy (GKS Bełchatów) i wspominam go bardzo miło mimo porażki warszawskiej drużyny. W klatce - bo inaczej nie można nazwać tej trybuny - zebrało się 2,500 kibiców. Wszyscy jednym głosem dopingowali. Zaczarowany świat. Potem mała awantura, parę materiałów wideo które nakręciłem. Niestety dziennik.pl postanowił mi jeden zwinąć i umieścić bez zapytania na swojej www. Się działo.






Kwiecień
Parę dni po moich urodzinach, urodziła się Blanka - córka Przemka. To zdjęcie na którym widać dłoń Taty i dłoń Córki jest dla mnie wyznacznikiem chwil wzruszenia. Stałem się Wujkiem więc oczywiście chwila jest iście historyczna.








Maj
Pierwszy Maja w Kaliningradzie. Kupiłem sobie flagę Rosji by mieć kolejny gadżet do zrobienia zdjęcia. Ta fotografia jest o tyle ważna, bo została umieszczona jako 1000-czny wpis na fotobloga. Zresztą sama w sobie bije elementami symbolicznymi. Majówka bardzo udana i trochę zdjęć zrobiłem. Na wschód miałem pojechać raz i to do Moskwy ale nie wyszło i pojechałem w dwa różne miejsca.






Czerwiec
Przez Toruń przejeżdżałem kilka razy jak chciałem odmienić sobie powrót z Gdańska do domu. Dużo słyszałem o tym mieście a jeszcze wtedy to była wielka twierdza Ojca Padree Dyrektora więc postanowiłem tam pojechać (razem z Zuzią). Wizyta pod Radiem Maryją to chyba obowiązek każdego Polaka. W ten piekielnie upalny dzień miałem szczęście spotkać samego Ojca Dyrektora! Paparazza ze mnie żaden ale poczułem a sobie jego gniew.






Lipiec
W tym roku Ursynów stał się dla mnie jeszcze bliższym miejscem. Mieszkam tu od 18-stu lat (wcześniej Ochota) i projekt "Puszczyka 20B" urzekł mnie niesamowicie. Bardzo fotogeniczne miejsce. Szkoda tylko, że cała sprawa pozostała już tylko na zdjęciach. Na szczęście moja Zuzia na pamiątkę (w chwili kiedy go rozbierano) wzięła sobie kawałek balkonu. Biała balustrada. Historia Ursynowa.






Sierpień
Decyzja była szybka. Kupić parę rzeczy, bilet, fanty i pojechaliśmy do Lwowa. Miasto magiczne, urokliwy klimat, iście wschodnie elementy. We Lwowie przejazdem byłem 3 razy ale to nic. Tam trzeba trochę posiedzieć i odkryć to co nas interesuje. Mogę się założyć, że jeszcze nie raz tam się zjawię z aparatem w plecaku. Jak tak patrzę na to zdjęcie to aż mnie kręci by zrobić sobie wolne, wrzucić aparat do torby i pojechać na Białoruś. Dawno mnie tam nie było.





Wrzesień
Prawie połowę miesiąca spędziłem w Gdańsku w akademiku ASP w samym jego centrum. Jednak najważniejszym aspektem zwiedzania okolic była krótka wizyta na Kaszubach (dzięki Piotrkowi Wittmanowi - fanatykowi Kaszub). Samo miejsce czaruje. Opuszczony Pałac, spalone wagony, piękne urokliwe krajobrazy. Ale dla mnie jednak ważniejsze jest południowe Podlasie które ostatni raz widziałem dokładnie rok temu. Tęsknię.






Październik
To mój ulubiony miesiąc w tej porze roku. Na tej fotografi pozuje Zuzia (na polaroidzie) a w tle grafiti które ktoś pod osłoną nocy namalował na nie użyanym elemencie krajobrazu miejskiego. Chodzi oczywiście o przejście podziemne które od kąd pamietam nie było używane. Jeśli ktoś ogląda tego fotobloga i ma pamięc jako taką to podpowiem, że w nim fotografowałem bezdomnych. W tym roku już ich nie ma. Ktoś zalał przejście a teraz montują tam jakieś rury. Tak czy siak grafiti pięknie zdobi to osiedlowe miejsce. Faza na polaroida nadal trwa.





Listopad
Fotoblog (jako miejsce) nie może istnieć bez mojego ukochanego bohatera Dr.Radyację. Zresztą moje życie bez niego było by mniej barwne. Tymczasem Dr.Radycja pojawił się pod koniec roku na opuszczonych basenach w centrum Warszawy. Zawsze poprawia mi nastrój i daje poważnie do myślenia. Za każdym razem jak się pojawia na moich zdjęciach myślę o inspiracji jego powstania. Chodzi oczywiście i bez gadania o tragedię czarnobylską.






Grudzień
Mimo, że ludzie nie wynieśli z tego okresu dobrych wspomnień to ja osobiście zawsze lubię być w miejscach gdzie są jakieś inscenizacje. Tu akurat fotografia z planu zdjęciowego do "Popiełuszki" ale ja lubię dotykać oczami historię. Dlatego byłem pod domem gen. Jaruzelskiego bo mimo różnych zdań historia dzieje się na naszych oczach. Zresztą patrząc na każde moje zdjęcie widzę w nich historię. Moją, jej, jego czy nieznanych ludzi i miejsc.









okno | 30.12.2007 :: 12:13 | IP 83.13.13.10
...no i zostałem "Fanatykiem Kaszub..." hehehehehe

starzec | 30.12.2007 :: 00:38 | IP 83.27.56.82
hm. w sumie nie pamietam, odkad ogladam Twoje zdjecia. przelecialem przez wszystkie kilkakrotnie, dzien w internecie zaczynam od sprawdzenia co nowego u Senqa. Co jak co - Twoja fotografia przenika do mojej. mimo tego ze z zalozenia nie robie w kolorze, to i tak czasem mi ktos powie, ze robie podobne zdjecia do Ciebie czasem. ba, czasem, jezeli wpadam na jakis pomysl na inscenizacje, okazuje sie on byc juz dawno sfotografowany przez nikogo innego, jak Ty. no coz, jestes naprawde wielka kopalnia inspiracji. (-:
pozdrawiam

diff | 30.12.2007 :: 00:16 | IP 79.185.7.4
i kilogram znaczenia kazdego zdjecia.

ania91 | 29.12.2007 :: 23:51 | IP 79.185.35.180
U mnie weny mnóstwo, tylko sprzętu jeszcze nie mam. Ale może za miesiąc już sama fotobloga założę :]

marcin | 29.12.2007 :: 23:20 | IP 91.145.128.87
Śledzę twój fotolog prawie od początku,i cały czas jestem pod wrażeniem. Sam też bym tak chciał, tylko coś weny brak. Oby tak dalej.

ania91 | 29.12.2007 :: 15:23 | IP 79.185.41.107
Jestem za, nawiązując do wypowiedzi "krokpokroku". A tak za poza wszystkim, to bezbłędne podsumowanie roku :]

krokpokroku | 29.12.2007 :: 14:15 | IP 213.134.160.230
bądź co bądź... jednak kawałek historii
a może by tak zrobić podsumowanie 4 lat i jakąś wystawę?

ossa | 29.12.2007 :: 13:30 | IP 85.198.237.233
teraz pozostaje zbierać materiał na kolejne podsumowanie.. :)

dustymemoirs | 29.12.2007 :: 13:03 | IP 83.242.66.9
swietne podsumowanie:) bardzo mi sie podoba i gratulacje pomyslowosci i talentu.
no i oczywiscie szczesliweog nowego:)



Wróć


Fotografie pewnymi prawami chronione. kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej zgody zabronione.
W celu wykorzystania danych fotografii skontaktuj się ze mną. © Robert Danieluk 2002-2008