By dotrzeć tu i usłyszeć od Pana Milicjanta: Wycofajcie sie! Trzeba było przejechać prawie 1000km. Granica Zony Czarnobylskiej. Straszne, mocno, dziwnie. Tak na szybko. Jutro więcej.







asterluk | 01.02.2005 :: 17:44 | IP 212.76.39.9
no i szkoda ze nie wpuscili was dalej...

asterluk | 01.02.2005 :: 17:43 | IP 212.76.39.9
tam to dopiero maja zime...ja tam wole nasza...choc ostatnio i tak zrobilo sie chlodno...pozdrawiam

1oo | 01.02.2005 :: 16:23 | IP 80.48.241.254
Czekam na więcej fotek :)

1oo | 01.02.2005 :: 16:23 | IP 80.48.241.254
Ale czemu nie chcieli was wpuścić? Jakieś niebezpieczeństwo? Nie mieli ochoty? Czy może coś w rodzjau ślepej uliczki? xP

senq | 01.02.2005 :: 13:13 | IP 212.76.39.232
"Uwaga!Strefa zamknieta. Wjazd tylko z przepustką."

O tyle ciekawe, ze nie pisze na niej nic co by wkazywalo, ze to zona czarnobylska. Tak jak by to byla strefa miedzy granicami państw (taka zwykla strefa). Tam na tej budce niebieskiej dopiero znak, ze jest radyacja (promieniowanie).

badabing | 01.02.2005 :: 11:26 | IP 83.26.0.114
ktoś po rusku coś kmini ? co ten znak głosi ?..

qbavsop.blog.pl | 01.02.2005 :: 09:35 | IP 212.180.158.73
ja tez kiedys widzialem galeria zdjec z czarobyla, niesamowite, opuszczone miasto, w szkolach, wiszace na scianach jeszcze gazetki scienne, komunistyczne hasla itd itd...

senq | 01.02.2005 :: 09:06 | IP 62.121.92.161
"Bezpiecznie" to słowo bardzo umowne. Jak sie jedzie to sa opuszczone domy. Ja tam cenie sobie zdrowie :)

kicz | 01.02.2005 :: 00:27 | IP 80.53.166.206
ale tam juz chyba jest w miare bezpiecznie? zazdroszcze strasznie. chociaz najbardziej by mnie jaralo puste miasto! kiedys na jakiejs wystawie foto widzialem zdjecia stamtad - masakra!

lnx | 01.02.2005 :: 00:22 | IP 62.87.235.58
klimacik..

ente | 01.02.2005 :: 00:12 | IP 217.153.156.13
Szkoda ze nie dalej... ciekawe co tam jeszcze zyje, albo co nowego zyje



Wróć


Fotografie pewnymi prawami chronione. kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej zgody zabronione.
W celu wykorzystania danych fotografii skontaktuj się ze mną. © Robert Danieluk 2002-2008