23 marca 2004 - Warszawa

Rozglądam się w wagonie metra.
Dziecinada i gówno irytacją dnia.
Ból kobiecości - piękna rzecz.
W ataku złości uszkodziłem mój bicykl.
Pogoda jak na złość szybko się zmieniła.
Wygrałem w Monopol.
Pare zdjęć Banalnego.
Dzień nie zakończył się.
Dziś znienawidziłem wielu nieznanaych mi ludzi.
Rozmyślania o cudownej miłości.
Chodziłem po kałuży.
Gówniane zdjęcie.







agaetis | 24.03.2004 :: 16:23 | IP pg77.katowice.c
ból kobiecości niekoniecznie jest piękny.
ironizujesz?

też wlazłam dzisiaj w kałużę. prawym butem. chlupnęło do lewego.

a kiedy znienawidzę obcych, potem najbardziej nienawidzę siebie.


Laska | 24.03.2004 :: 14:10 | IP prosie9.aster.p
z dupyu sie mowi, elo!

subiektyw | 24.03.2004 :: 12:05 | IP dial-2699.lubin
ja mam tak co rano - wkurwia mnie nawet szczoteczka do zębów

aeila | 23.03.2004 :: 23:26 | IP prosie3.acn.pl
tak naprawde to musi byc czasami do dupy zeby potem bylo wszystko super - 3 mam kciuki zeby mi i wam bylo juz tylko lepiej w zyciu

Mika | 23.03.2004 :: 22:35 | IP prosie10.acn.pl
I wszystko do dupy ;)

Ahhh ta cudowna miłość do której nie można się przytulić :*



Wróć


Fotografie pewnymi prawami chronione. kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej zgody zabronione.
W celu wykorzystania danych fotografii skontaktuj się ze mną. © Robert Danieluk 2002-2008